Bo Polacy nie tylko kryminały piszą

Ano właśnie w poprzednim poście Kasia przedstawiła Wam polskich autorów piszących głównie kryminały, ale oczywiście oprócz nich na naszym rynku możemy znaleźć ogrom autorów piszących romantyczne, zabawne czy też dramatyczne powieści. I dzisiaj tak może pokrótce o nich i o mojej przygodzie z nimi.
Bo przygoda się zaczęła i nawet spory stosik do przeczytania mi się uzbierał ;) 

Podobnie jak Kasia bardzo długi czas w ogóle nie sięgałam po pozycje napisane przez polskich autorów, pewnie zapytacie czemu? No i tu będzie szybko po prostu nie wiem. Dawno temu zraziłam się do polskich autorów i jakoś ciężko było mi się przełamać. 

No ale w końcu przełom nastąpił i to w dość nietypowym momencie, mianowicie na targach książki gdzie udało mi się poznać Magdalenę Witkiewicz i Jej "Milaczka" 

Książkę przeczytałam jednym tchem i czułam niedosyt, oczywiście pomocny okazał się internet i moja biblioteka, w której to znalazłam dalsze losy Mileny. Zaraz po "Milaczku" złapałam "Szkołę żon" i wprost odpłynęłam, nawet nie wiem kiedy skończyłam czytać. Jest to zdecydowanie książka dla każdej kobiety, czy to panna, czy mężatka czy też rozwódka, po prostu grzech nie przeczytać a po przeczytaniu to dopiero grzech jak tu żyć z takimi myślami ;) 
Magdalena Witkiewicz dała nam się poznać również jako autorka książek dla dzieci. Jej cykl "Lilka" w którego skład wchodzą (jak na razie;) ) dwie książki "Lilka i spółka" oraz "Lilka i wielka afera" są świetną opcją na wspólne czytanie z dzieckiem, mogę spokojnie powiedzieć, że nie tylko dzieci będą się doskonale bawić przy Lilce :) 


Następna w kolejności była Magdalena Kordel i jej niesamowita seria "Malownicze". Wszystkie tomy po kolei zostawiły we mnie jakiś ślad dlatego też (mimo, że już czytałam) w ostatnim czasie postanowiłam zaopatrzyć w całą serię, bo czuję, że do Malowniczego wrócę jeszcze nie raz. Oprócz serii "Malownicze" Magdalena Kordel proponuje nam również "Uroczysko", obie serie są ze sobą niezaprzeczalnie połączone i obie potrafią wywołać uśmiech na ustach czytelników. A co najważniejsze akcja ma miejsce w pięknych Polskich górach (Sudety) i to już samo w sobie dla mnie jest ogromnym plusem. 


Później przyszła kolej na zapoznanie się z Olgą Rudnicką i muszę się przyznać, że dla mnie jest Ona jedyna w swoim rodzaju i nie zrezygnuje z Jej książek never :) Nawet moje dziecko jak tylko w księgarni widzi książki Olgi Rudnickiej od razu sprawdza czy nie wyszło coś nowego, czego jeszcze nie mam. Wszystko zaczęło się przypadkiem od mojej mamy, która sięgnęła po "Natalii 5", oczywiście potem książka trafiła w moje ręce i żal mi się było z nią rozstawać. Po serii książek w których bohaterkami są siostry Sucharskie w moje ręce trafiło "Zacisze 13", które obecnie czyta moje nastoletnie dziecko i już wiem, że rośnie kolejna fanka autorki ;) Olga Rudnicka pisze zabawne i pełne humoru kryminały, w których trup ściele się gęsto a komiczne sytuacje powodują niekontrolowane wybuchy śmiechu (znam to z autopsji). 

Kolejną autorką, którą postanowiłam poznać była Katarzyna Michalak, która nie jest typową jednogatunkową autorką. Miałam okazję przeczytać kilka zupełnie innych powieści p.Kasi ponieważ jest to autorka odnajdująca się w fantasy ("Kroniki Ferrinu") jak i w powieściach obyczajowych ("Nie oddam dzieci"). Ogromy przekrój jaki proponuje nam Katarzyna Michalak sprawia, że każdy znajdzie coś dla siebie.


Udało mi się też poznać z twórczością Nataszy Sochy  i tu znowu zawiniła moja biblioteka bo w ręce wpadło mi "Dziecko last minute" jak się okazało (dopiero po przeczytaniu) drugi tom cyklu "Matki czyli córki. Skoro drugi tom już miałam przeczytany wypadało sięgnąć też po pierwszy pt. "Hormonia" a teraz nie wypada nic innego jak cierpliwie czekać na tom trzeci pt "Kobiety ciężkich obyczajów" który ukaże się już 1 marca:) Oczywiście nie są to jedyne książki autorki, po przeszukaniu biblioteki znalazłam jeszcze sporo równie rewelacyjnych pozycji. 
Ostatnią książką jaką udało mi się kupić było "Biuro przesyłek niedoręczonych", które cierpliwie czeka na swoją kolej. 

Ale oczywiście żeby nie było to w Polsce nie tylko kobiety piszą. Doskonałym przykładem jest Alek Rogoziński, którego powieści są w ostatnim czasie rozchwytywane. I tu się muszę przyznać, że jeszcze nic tego autora nie czytałam (aż mi wstyd) ale w najbliższym czasie zabieram się za Jego najnowszą książkę "Do trzech razy śmierć". Słyszałam mnóstwo pozytywnych opinii i jestem niesamowicie ciekawa jak się potoczy moja przygoda z książkami Alka.
Wydaje mi się, że są to kryminały z przymrużeniem oka (jak ja to nazywam) i jestem pewna, że zostaną ze mną na dłuższy czas :) 

Oprócz takich typowych gatunków jakie opisałam do tej pory szczególne miejsce zajmuje Adam Wajrak i jego przewodniki oraz książki. Pierwszy raz styczność z autorem miałam czytając "Wilki". Książka ta  sprawia, że człowiek patrzy na te majestatyczne i niosące grozę zwierzęta w zupełnie innym świetle. Możemy sporo dowiedzieć się nie tylko o samych wilkach ich pochodzeniu, nawykach i stosunku do ludzi ale także poznajemy fakty przez które postrzegamy wilki jako bestie i możemy zrozumieć czemu tak naprawdę się ich boimy. Rewelacyjna książka nie tylko dla wielbicieli przyrody, jest to pozycja, z którą każdy powinien się zapoznać.

Oczywiście oprócz wyżej opisanych jest jeszcze cała masa autorów których w mniejszym lub większym stopniu poznałam oraz takich, których mam zamiar i ochotę dopiero poznać jak chociażby Anna Sakowicz, Katarzyna Berenika Miszczuk, Krystyna Mirek, Agnieszka Ligas-Łoniewska, Anna Kańtoch, Agnieszka Walczak-Chojecka lub Aneta Jadowska 



Ale bez bicia przyznaję u mnie podobnie jak u Kasi szczególne miejsce zajmują jednak kryminały bo ja po prostu uwielbiam ten gatunek i tego nic nie zmieni. Remigiusz Mróz, Katarzyna Bonda, Katarzyna Puzyńska, Joanna Jodełka, Zygmunt Miłoszewski, Joanna Chmielewska i cała masa innych doskonałych autorów zawsze znajdą miejsce w mojej biblioteczce. 

Ostatnio coraz częściej sięgam po autorów i gatunki na jakie bym kiedyś w ogóle uwagi nie zwróciła, nie wiem może to u mnie przyszło z wiekiem ale stałam się bardziej otwarta na przyswajanie książek, które nie są kryminałami i thrillerami a czasami to nawet mam ogromną chęć sięgnąć po zupełnie inne gatunki. Chyba jednak do wszystkiego trzeba dorosnąć.
Pozdrawiam Judyta :)

Komentarze

  1. Uwielbiam uwielbiam uwielbiam. Nie kupuję, ale wypożyczam. Magdalena Witkiewicz, Natasza Socha, Magdalena Kordel. Była jeszcze Moniak Szwaja. Kursa (nie pamiętam imienia). Ostatnio zakochałam się w utworach Liliany Fabisińskiej. Z niecierpliwością czekam na trzecią część "Hormonii" (premiera już niebawem) i trzeciej części Fabisińskiej "Zielarnia nad Sekwaną"

    Muszę spróbować Twojej Olgi Rudnickiej. ;)

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Trochę w innej kolejności zaczęłam czytać ale uwielbiam ich wszystkich 😀

    OdpowiedzUsuń
  3. A u mnie odwrotnie: jeśli chodzi o powieści obyczajowe to preferuję literaturę polską i autorki wymienione przez ciebie znam i poza jedną, której nie trawię i drugą, co do której mam mmieszane uczucia - uwielbiam. Olga Rudnicka - nie tylko świetna pisarka, ale i przemiła, przeurocza kobieta, miałam szczęście być na jej spotkaniu autorskim.:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kasia: "O czym będzie mój pierwszy post na blogu?”

"Najlepszy powód by żyć" - Augusta Docher